AutentikaAutentika

Mam Startup

Blog

Archiwum wpisów z 2008 roku

Rządzimy w polskim iGoogle

Postaram się w paru zdaniach udowodnić powyższą, nieco buńczuczną i hardą tezę. Jeśli na Twojej twarzy zagościł ironiczny uśmiech a głowę przecięła myśl o kolejnych PR-owych przechwałkach to daj mi tylko chwilę.

  1. W pierwszej dziesiątce najpopularniejszych gadżetów iGoogle jest nadal nasza „złota piątka”. Łącznie ponad 1,3 mln użytkowników.
  2. Podpięte statystyki Analiticsa dają średnią z ostatnich 3 tygodni dla np. widgetu Repertuar Kin odpowiednio – 371728 odwiedzin i 1195967 odsłon DZIENNIE.
  3. Liczba wyprodukowanych widgetów rośnie niemal z dnia na dzień i obecnie osiągnęła ponad 40 pozycji. Ostatnie realizacje to: dom.gazeta.pl, fotka.pl, grono.net. W produkcji kolejne miniaplikacje…
  4. Polski oddział Google docenił nasz wkład w rozwój platformy iGoogle i dodał nasze najlepsze produkcje do defaultowej strony startowej. Każdy nowy użytkownik, który rozpocznie korzystanie z możliwoście iGoogle, znajdzie w „zestawie startowym” właśnie nasze gadżety.
  5. Jaskółki donoszą, że w najbliższym czasie wejdziemy na oficjalną listę rekomendowanych przez Google producentów. A to już nie nie byle co!
  6. Próbujemy swoich sił w tworzeniu motywów graficznych do stron iGoogle. Gotowy jest cykl dotyczący regionów Polski, np.: Morze, Śląsk. Gotowych jest jeszcze 8 regionów, ale magiczne algorytmy katalogu Google nadal pozostają dla nas tajemnicą. Nikt nigdy nie wie kiedy nastąpi publikacja… A mamy pięknę Podlasie, Mazury, Góry… W razie czego podam do nich linki na blogu.
  7. Stworzyliśmy serwis Widgetpot, który pozwala tworzyć widgety bez znajomości programowania, a także jest swoistą galerią, katalogiem w którym każdy może opublikować swoje produkcje. Więcej o realizacji w najbliższym poście.

Jak widać widgetomania w najlepsze trwa. A w zasadzie dopiero się rozkręca. Powoli czujemy się na siłach tworzyć aplikacje na najwyższym światowym poziomie. Doświadczenie, które postanowiliśmy nabyć na samym początku przygody powoli zaczyna procentować. Możemy bez cienia przesady nazwać naszą markę 8fish (pełna strona wkrótce) grupą specjalną ds. widgetów.

Przekonany? Przekonana?

Mobilnie

Uwadze naszych Klientów nie uchodzi rosnąca popularność urządzeń mobilnych jako pełnoprawnych platform dostępu do sieci. Wielu stronom nie wystarcza już kompatybilność z najpopularniejszymi przeglądarkami i chcą być widoczne także dla „mniejszych braci”. Nie jest to generalnie problem, gdy w grę wchodzi nowoczesny, zaawansowany technologicznie smartphone. Co jednak ze starszymi telefonami? Zwyczajnie potrzebują odrębnej wersji strony, lekkostrawnej nawet dla „małoumiących” kilkuletnich aparatów.

Pierwsze zadanie dotyczyło serwisu Blogbox. Realizacja sprzed pół roku to nasz mobilny debiut. I trzeba przyznać, że od razu zaczęliśmy z wysokiego C. Praca domowa została odrobiona, czego dowodem jest wersja katalogu blogów dostępna pod adresem http://mo.blogbox.com.pl/. Screeny poniżej:

Blogbox mobilny - strona główna

Strona główna w Operze Mini 4.1...

Blogbox - wpis w wersji mobilnej

...oraz widok wpisu w wersji mobilnej.

Kilka tygodni temu stworzyliśmy mobilną wersja serwisu iThink. Z założenia strona miała być prosta, posiadać najważniejsze funkcje oraz nie zasypywać użytkownika dużą ilością danych. Cena mobilnego dostępu do sieci w Polsce wciąż należy do najdroższych w Europie. To determinuje oszczędne stosowanie grafiki w tego typu realizacjach. Na szczęście estetyczny efekt końcowy w prostej linii nawiązuje do wizerunku pierwowzoru.

Serwis przygotowany był z myślą o użytkownikach, którzy aktywnie korzystają z iThink, posiadają już własne konto i chcieliby po prostu wygodnie przeglądać serwis na urządzeniach mobilnych. Użytkownik ma możliwość przeczytania wszystkich artykułów z podziałem na kategorie – podobnie jak w wersji PC. Dodatkowo jeśli posiada konto, może zalogować się i dodawać komentarze. Prosta wyszukiwarka pozwala na szybkie odnalezienie konkretnych informacji z danego tematu.

Od strony technicznej wykorzystaliśmy XHTML Mobile Profile – uproszczoną wersję XHTML przeznaczona specjalnie dla urządzeń mobilnych. Semantycznie poprawny kod pozwala na wyświetlenie prawidłowej struktury strony, z podziałem na nagłówki i paragrafy, osobom, które nie będą mogły skorzystać ze stylów CSS.

Poniżej kilka zrzutów z serwisu. Oczywiście w wersji mobilnej :)

Strona główna iThink mobile.

Strona główna iThink w przeglądarce natywnej w Sony Ericsson.

Okran logowania - wersja mobilna iThink.pl

Ekran logowania w przeglądarce natywnej w Sony Ericsson.

iThink - przeglądarka Opera mini

Strona główna w przeglądarce Opera Mini 4.1

Zainteresowanych przetestowaniem naszych możliwości w kwestii dostępu mobilnego do realizowanych projektów zapraszam również na stronę www.warsawgolf.info – to ostatnia produkcja tego typu.

Trudno w tej chwili prorokować czy rozwój technologii nie „załatwi” tematu serwisów mobilnych. Już teraz większość użytkowników przeglądarki Opera Mini deklaruje chęć korzystania z pełnych wersji stron WWW. Wzbogacane raz po raz możliwości sprzętu i oprogramowania w końcu pozwolą na ich komfortowe używanie. Śmiało jednak możemy stwierdzić, iż na tą chwilę produkcja mobilnych witryn ma zdecydowanie sens. Powolne i drogie łącza, pomimo olbrzymiej popularności samych urządzeń przenośnych, zahamują jeszcze na jakiś czas nieuniknioną rewolucję. Do tego ten kuszący brak przytłaczającej ilości reklam...

Komentarze (4)

Kategorie: Realizacje

Xevin Investments – nowa siła wśród polskich funduszy

Branżowe media w ostatnich dniach szeroko komentują oficjalną premierę funduszu nowych technologii Xevin Investments. Budżet określany na 10mln zł. z pewnością rozmarzył wielu spośród młodych przedsiębiorców.

Tego typu inicjatywy to wielka szansa pozyskania inwestycji na ciekawe, dobrze rokujące projekty. Nie ma jednak co liczyć na łatwe pieniądze. Doświadczenie ludzi stojących za Xevinem (Krzysztof Golonka, Marek Rusiecki i Gwidon Humeniuk) gwarantuje wnikliwą analizę każdego z pomysłów. Wydaje się, że trzeba posiadać naprawdę ciężkiej wagi argumenty, by zainteresować ich konkretnym projektem. Niemożliwe jednak podobno nie istnieje, więc warto próbować!

A dlaczego o Xevinie? Oczywiście nie bez przyczyny. Autentika przygotowała stronę nowopowstałej firmy.

Realizacja, choć z pozoru nieskomplikowana, okazałą się sporym wyzwaniem pod względem graficznym i estetycznym. Od początku wyraźnie sprecyzowany przez Klienta wizerunek po prostu musiał znaleźć odzwierciedlenie w wyglądzie strony internetowej. Oszczędna forma i proste w wyrazie środki w końcu dały efekt, z którego obie strony są zwyczajnie zadowolone.

Miło od czasu do czasu oderwać się od dużych, rozbudowanych, trwających nieraz miesiącami projektów i w ciągu dwóch tygodni sprawnie zrealizować tego typu stronę. Xevin skończony, wracamy do Web 2.0…

Gadżety w praniu

Jesienią zeszłego roku rozpoczęła się nasza przygoda z gadżetami. Jako pierwsi w Polsce stworzyliśmy pierwszej dziesiątce rankingu najpopularniejszych mamy aktualnie 5 naszych gadżetów! I tak:

  • Program TV, czwarte miejsce i 146 tys. użytkowników,
  • Wyniki Lotto, piąte miejsce i 138 tys. użytkowników,
  • Imieniny, szóste miejsce i 132 tys. użytkowników.

Dalej mamy jeszcze horoskop i program TV, które używa 128 tys. osób każdy.

To bezsprzecznie dowodzi, iż podobne narzędzia w krótkim czasie zyskają ogromną rzeszę fanów wśród internautów. Nie tylko platforma iGoogle, ale wszelkie serwisy, które otworzą się na potencjał niesiony przez widgety, zyskają nowe możliwości komunikowania i dotarcia do czytelników. Wirusowo rozprzestrzeniające się aplikacje już zalały Stany Zjednoczone, gdzie okazały się prawdziwą bombą marketingową. Widgety w kontekście społeczności, iPhonów, iGoogle, Open Social to temat przewijający się niemal codziennie na łamach serwisów branży marketerów.

OK, rozpędziłem się, wróć! Schodząc na ziemię, dodam jeszcze, że pracujemy oczywiście nad kolejnymi gadżetami, szczegóły już wkrótce. Dotychczas zebrane doświadczenie zaowocuje również stworzeniem w najbliższym czasie Centrum Polskich Widgetów, serwisu poświęconego tematyce miniaplikacji. O tym jednak opowiem innym razem.

PS Właśnie wspominam jak z niemałą obawą podchodziliśmy do gadżetów… Tym bardziej nie dziwię się partnerom, którzy uprzejmie zgodzili się dostarczyć dane do naszych „zabawek”, choć zapewne nie do końca wierzyli w sens tej współpracy. Mam nadzieję, że powyższe wyniki dadzą im niemałą satysfakcję i dostarczą pomysłów na kolejne realizacje.

XOXO wspiera gwiazdy, Autentika wspiera XOXO

Plotek, pudel, nocoty, kozaczek i wiele innych. Trudno dziś wyliczyć wszystkie serwisy plotkarskie, które ostatnimi czasy rozgościły się na salonach rodzimego Internetu. Ogromna popularność sensacyjnych tematów spowodowała istną lawinę kolejnych tabloidalnych wydawnictw. Z niekłamaną zazdrością spoglądaliśmy na konkurencyjne realizacje, gdyż dziś przyznajemy – marzyliśmy o dorzuceniu swojej cegiełki do tak wdzięcznego i soczystego tematu jakim są plotki. Smutek nas ogarniał tym większy, że branża wydawała się mocno nasycona. Straciliśmy już niemal wszelkie nadzieje. Trudno, tym razem Autentika się nie wykaże…

Z nostalgii wytrącił nas dźwięk czerwonego aparatu obsługującego gorącą linię z kluczowymi Klientami. Wiadomość była krótka (chyba stosownie do podanego terminu realizacji): „Zmieniamy XOXO. Będziemy dementować plotki. Mamy 2 tygodnie na start serwisu.” To co się działo chwilę potem można nazwać pospolitym ruszeniem w i tak już działających na najwyższych obrotach szeregach Autentiki. Błyskawiczna mobilizacja, prawdziwy interaktywny blitzkrieg.

Grafika była chyba gotowa jeszcze przed odłożeniem słuchawki. Po chwili Adam, nasz krojczy, z wprawą i precyzją nanochirurga przygotowywał szablony. Choć słowo „przygotowywał” niezbyt oddaje charakter tego czym zajmuje się Adam. Bez przesady mogę stwierdzić, że pisanie HTML przeniósł do miana sztuki. Linie kodu niczym łagodne muśnięcia Rembrandta cieszą oko wytrawnych (wy-)znawców W3C.

Po szablonach przyszedł czas na programowanie. Trzeba przyznać, że komando pod dowództwem Pawła stanęło na wysokości zadania. Chłopcy oczarowani osobą redaktor naczelnej (gdyby ktoś jeszcze nie wiedział jest nią Pani Agnieszka Frykowska) jakby unosili się nad edytorami tekstu. Efektem był kod przecudnej urody, o niezawodności niemieckiego Volkswagena Golfa rocznik ’88.

Okazało się, że 2 tygodnie to w zasadzie o wiele za dużo na przygotowanie takiego projektu. Przynajmniej dla nas, nie daliśmy się zaskoczyć;) 3 dni przed czasem zdążyliśmy odlecieć w kolejny temat, a na XOXO rozpoczęła się wojna na komentarze… Komentarze, rzecz jasna, zaprojektowane i zbudowane przez Autentikę!

Finamo, odsłona druga

Naprawdę miło obserwować rozwój naszych Klientów. Zwyczajna satysfakcja z dobrze wykonanej pracy jest niejednokrotnie najważniejszym czynnikiem stanowiącym o sukcesie danej realizacji. Przynajmniej dla Autentiki :)

Od początku wspieramy doradców finansowych Finamo w ich działaniach online. Firmowy serwis www.finamo.pl dynamicznie ewoluuje wraz z etapami tworzenia struktur Klienta. Pamiętam jak jesienią zaczynaliśmy od prostego „splash screenu” zajawiającego nowy podmiot na rynku finansowym. Potem przyszła kolej na rekrutację. Celem strony było wsparcie procesu, publikacja aktualnych ofert i wreszcie mocne zaakcentowanie w sieci nowej marki.

Parę dni temu uruchomiliśmy już niemal docelową stronę, na której znajdziemy ofertę Finamo, szereg narzędzi finansowych oraz dokładne dane i lokalizacje oddziałów. Przydatne kalkulatory, np. wysokość raty kredytu czy inwestycja regularna , w prosty i szybki sposób pozwolą określić ważne dla danego użytkownika wskaźniki i wartości.

Ciekawie (przynajmniej tak mi się bezwstydnie wydaje) wykorzystaliśmy mapy Google tworząc aplikację do prezentacji lokalizacji poszczególnych oddziałów. Użytkownik może nie tylko nawigować między miastami i oddziałami, ale też wyrysować najkrótszą trasę z dowolnego punktu (np. domu, pracy) do placówki. Niby drobnostka, a cieszy.

Znając pomysłowość i ambitny charakter naszych kolegów z Finamo możemy być pewni, że kwestią czasu są kolejne udogodnienia i funkcjonalności wspomagające proces sprzedażowy. Mam nadzieję, że wsparcie Autentiki okaże się jedną z przyczyn sukcesu. Co prawda wg Pulsu Biznesu mamy „tłok u pośredników” , jednak wciąż młody rynek daje szanse kolejnym podmiotom.

Naprawdę miło obserwować rozwój naszych Klientów.

Yellowgreen

"Blogi w Polsce są mało interesującym miejscem dla potencjalnego reklamodawcy".

Taką opinię usłyszeliśmy jakiś czas temu w poważnej dyskusji między przedstawicielami dużych koncernów, a sieciami reklamowymi. Śmiemy twierdzić, że to nie prawda! Postanowiliśmy, zamiast przytaczać niezliczone kontrargumenty torpedujące powyższą tezę, od razu sprawdzić to w praktyce.

Wczoraj uruchomiliśmy Yellowgreen - sieć zjednoczonych blogów. Chcemy zebrać dobre blogi polskiego Internetu i razem wystąpić przed reklamodawcami. Zdajemy sobie sprawę, że niezwykle trudne jest przebicie się pojedynczemu autorowi i dlatego organizujemy się w większą grupę.

Na obecnym etapie nie zakładamy budowy przesadnie zaawansowanej platformy, choć w odległej perspektywie być może zajdzie taka potrzeba. Z blogerami rozmawiamy bezpośrednio, bez udziału paneli, automatów, botów i tym podobnych bezdusznych maszyn. Podobnie postaramy zainteresować projektem Klientów. Przy wsparciu kolegów z sieci Ad-vice pójdziemy i opowiemy o naprawdę wielkim potencjale nowej formy komunikacji.

Nie ukrywamy, że źródłem inspiracji jest Federated Media. Daleko nam jednak do ich poziomu, organizacji, tym bardziej efektów. Od czegoś jednak trzeba zacząć i my już "A" powiedzieliśmy. Czy kolejne kroki będą zmierzały do końcowego sukcesu? Nie wiemy, ale nie boimy się podjąć wyzwania. "To Autentika przecież" - ta fraza przychodzi mi do głowy za każdym gdy dotykamy nowego, nieznanego w Polsce obszaru.

Blogerów prosimy o odrobinę zaufania i dobrej woli. Jeśli nie wszystko jest idealnie zorganizowane, to na pewno zostanie dopracowane w najbliższym czasie. Dodatkowo część rzeczy chcemy ustalić z pierwszymi przyłączonymi blogami, tak by oferta była pochodną ich zdania i opinii.

O czym powiemy Klientom? Największym wyzwaniem jest przekonanie ich, że Yellowgreen nie sprzedaje statystyk, ale wysokiej jakości komunikację. Za każdym blogiem stoi konkretny autor, nierzadko autorytet w swojej dziedzinie. Jeśli dodamy do tego świadomy wybór autora w kwestii emisji konretnej kampanii, możemy mówić już o rekomendacji, nie przypadkowej reklamie.

Wiemy, że będzie trudno, ale my wierzymy w potencjał Yellowgreen. Postaramy się zarazić naszym entuzjazmem zarówno blogowiczów jak i potencjalnych Klientów. Życzcie nam szczęścia, bo będzie potrzebne!

Magik PHP potrzebny od zaraz

Tak właściwie to nie szukamy "zwykłego" programisty. Interesuje nas osoba, która w to co pisze wkłada serce i pasję. Człowiek, który zwyczajnie oddycha skryptami, a do śniadania przegląda najnowszą dokumentację swego ulubionego frameworka.

Do tego musi chcieć i umieć myśleć. Oj, jak mocno myśleć umieć musi! Do tego stopnia, żeby poprawić niedoskonałą koncepcję Project Managera i zabłysnąć wśród pozostałych kolegów. Kto wie, może za jakiś czas, sam zacznie pisać lepsze specyfikacje, na wyższym stanowisku...

Szczegóły znajdziecie w dziale ofert.

Wysyp gadżetów do iGoogle

Ostatnie tygodnie upływają w Autentice zdecydowanie pod znakiem fascynacji widgetami i iGoogle.

Ogarnęła nas istna mania produkowania. W Wiadomości dnia - najnowsze wiadomości z popularnych serwisów internetowych,

  • Aukcje Allegro - pozwala śledzić wybrane aukcje,
  • Repertuar kin - co, gdze, kiedy w tysiącach polskich kin,
  • Program TV - tytuł mówi sam za siebie,
  • Wikipedia - seria gadżetów (wyszukiwarka, święta, kalendarium).
  • Z każdym kolejnym ukończonym gadżetem, a nawet spisanym zwyczajnie na kartce pomysłem, przekonujemy się, że rok 2008 może należeć własnie do tych małych aplikacji. I nawet nie chodzi o ogromny szum jaki zrobił się w USA i zaplanowane 40 mln. $ wydatków na tą formę e-marketingu (wzrost o ponad 200% w stosunku do 2007). Zwyczajnie nie widać końca zastosowań widgetów... Im dłużej nad nimi pracujemy, tym bardziej jesteśmy przekonani, że o ile nie wyprą całkowicie klasycznych kampanii banerowych to na pewno znacznie zredukują ich budżety. Aha, no własnie, nie pisaliśmy jeszcze, że widgety można serwować internautom w boxach AdSense? Racja, postaram się poświęcić temu osobny post, bo temat wart jest bliższego poznania. W skrócie mówiąc, nudny, nieprzydatny i nieefektywny baner zostanie zastąpiony miniaplikacją, która z racji przydatności dla usera będzie traktowana mało inwazyjnie. A że obok wystąpi konkretna marka, usługa, linki... Zastosowania komercyjne można mnożyć bez końca!

    Jak już lecę bezładnie po tematach związanych z inwazją gadżetów na Autentikę to nie wypada nie wspomnieć o Open Social. Ideę zmiksowania ze sobą wszystkiego i wszędzie mogą unieść na swoich barkach własnie widgety. Na Naszej-klasie wrzucę zajawkę mego profilu z Goldenline, a kolegom z Fotki pochwalę się galerią zdjęć na Picasie. Szybko, prosto i obudowane dodatkową nawigacją, opcjami itp. Społeczność społeczności.

    Będzie się działo w tym dwa tysiące ósmym!

    Szewc w nowych butach

    Na przekór popularnemu powiedzeniu udało nam się ubrać Autentikę w nowe szaty. A do łatwych zadań to nie należało…

    Chcieliśmy pokazać to co mamy najlepsze w prosty, ale równocześnie atrakcyjny sposób. Równie ważny był sposób komunikacji. Zrezygnowaliśmy z przesadnego nadęcia, które (przyznajemy!) częściowo było obecne na poprzedniej witrynie. To zwyczajnie nie my. Od tej chwili Autentika mówi prosto, na luzie.

    Dlatego blog. Stworzyliśmy ich już przynajniej kilka, a wciąż nie pisaliśmy własnego. Czy to nie hipokryzja? Głosić ich wielkość, przydatność w komunikacji, specyficzną i tym samym korzystną dla autora formę, a samemu publikować nudne klasyczne aktualności? Dość. Wraz z nową stroną zmieniamy formułę i stajemy się blogerami! O tym co dzieje się w Autentice, naszych produkcjach, spostrzeżeniach z Internetu, doświadczeniach z technologiami postaramy się cyklicznie opowiadać. Czas pokaże, czy nie będzie to rzucenie się na zbyt głęboką wodę. Codziennie przecież opowiadam, że blog to ciężka i żmudna praca i jeszcze raz praca, praca…

    Jakkolwiek decyzja o pozostaniu ewengelistami firmowego blogowania jest nieodwołalna, doszliśmy do wniosku, że szkoda stracić posiadane archiwum aktualności (fuj, raczej przeszłości!). Newsy trafią do bloga w swojej starej formie i będą po prostu:

    • przestrogą i wzorem do nienaśladowania,
    • dowodem, że nie zawsze byliśmy tacy mądrzy jak bez wątpienia jesteśmy teraz;).

    Bez wątpienia nie dotrzymamy kroku najpłodniejszym autorom w Polsce. Na pewno nie uda się nam pisać 3 postów w tygodniu. Postaramy się jednak skomentować wszystkie ważne wydarzenia jakie dzieją się wokół nas. Czy będzie to raz na 10 dni, czy częściej, czas pokaże.

    Każdy szanujący się bloger nie unika dyskusji z czytelnikami. Ba, nawet na tym mu zależy. Firmowe blogi są dość specyficzną formą komunikacji i często sami radzimy ostrożne obchodzenie się z komentarzami. Zdecydowaliśmy jednak, że nasz blog będzie w pełni otwarty. Krytyki i merytorycznej dyskusji się nie boimy, a spam zatrzyma odpowiedni filtr. Prosimy tylko o zachowanie powszechnych standardów przyzwoitości i netykiety. Ekstremalne przypadki naruszenia będą adekwatnie nagradzane;).

    Cóż, pozostaje mi tylko Ciebie, Drogi Czytelniku, serdecznie zaprosić - zaglądaj tu czasem.

    Ostatnio na blogu

    Z pracowni WWW

    Wybieramy najciekawsze tematy z zakresu marketingu internetowego i dostarczamy na e-mail kompendium użytecznych informacji.

    Głodni wiedzy?

    Zobacz przykładową publikację

    Dzielimy się wiedzą i pasją

    • Nowy Marketing
      trendy w marketingu internetowym
    • Freszki
      inspirujące i skuteczne strony WWW
    • Mam Startup
      startupy internetowe