Archiwum wpisów z 2010 roku
dodał Marcin,
2010-12-27 10:40:36
Obowiązkowym elementem stron o charakterze sprzedażowym są wszelkiego rodzaju cenniki i tabelki porównawcze, pokazujące możliwość wyboru produktów w ich różnych wariantach (np. darmowy, standardowy, premium itp.). Prezentują one opcje, jakie te warianty posiadają, różnice, jakie między nimi istnieją oraz oczywiście ich ceny. Sprawdźmy, jak przygotować dobre porównanie.
Tabelki porównawcze i cenniki, które zamieszczamy na stronach internetowych, muszą być przede wszystkim czytelne i przejrzyste. Każdy, kto je tylko zobaczy, powinien móc szybko zorientować się w tym, czym różnią się do siebie proponowane przez nas warianty i który z nich sprawdzi się jego przypadku najlepiej. Sposobów na stworzenie tego typu elementów strony jest naprawdę wiele. Korzystając z kilku źródeł oraz z własnego doświadczenia, przygotowaliśmy listę porad, która może ułatwić Wam to zadanie.
- W tabelce porównawczej nadmiar informacji jest naprawdę niewskazany. Skupmy się na przekazaniu najważniejszych wiadomości – różnic, jakie istnieją pomiędzy prezentowanymi przez nas wariantami. Pamiętajmy: różnice są tutaj istotniejsze niż podobieństwa!
- Wyraźnie zaznaczmy różnice. Postarajmy się również określić w jakiś sposób poszczególne warianty. W tym celu możemy skorzystać z całego arsenału środków. Najpopularniejsze to:
- Wykorzystanie ikon – graficzne przedstawienia poszczególnych wariantów, np. skarbonka dla najtańszego, korona dla premium, itp.;
- Zastosowanie kolumn o różnych wysokościach: niższa - tańszy wariant, wyższa – droższy;
- Użycie kolorów – np. każdy wariant ma swój własny kolor lub odcień;
- Wyróżnienie któregoś wariantu – zaznaczenie najpopularniejszego wariantu lub takiego, na którego sprzedaży zależy nam najbardziej, np. poprzez powiększenie, zakreślenie lub też właśnie przy użyciu wyróżniającego się koloru;
- Rekomendacje odpowiednich wariantów dla konkretnych potrzeb, np. poprzez krótki komentarz zamieszczony obok wariantów - „Najpopularniejszy”, „Najlepszy na początek”, „Idealny dla małej firmy”, itp. Tutaj możemy się też pokusić o rozwinięcie tego pomysłu i np. stworzenie krótkiej ankiety – użytkownik odpowiada na kilka pytań i na podstawie swoich odpowiedzi automatycznie otrzymuje rekomendację najodpowiedniejszego dla siebie wariantu.
- Zachowajmy umiar w oprawie graficznej naszego cennika. Kierujmy się zasadą przejrzystości. Wszelkie graficzne aspekty naszej tabelki powinny pełnić służebną rolę wobec głównego zadania – pomocy użytkownikowi w dokonaniu najlepszego wyboru. Jeżeli jakieś elementy rozpraszają i przeszkadzają – pozbądźmy się ich.
- Pamiętajmy o wyraźnej ekspozycji cen. To pierwsza informacja, jakiej poszukuje internauta. Jeżeli nasza tabelka porównuje wiele opcji i jest na tyle długa, że wymaga przewijania strony, to umieśćmy informacje o cenach (i nazwach) wariantów nie tylko na jej szczycie, ale również na dole.
- Nasze porównanie powinno być zaprojektowane tak, by wkomponowywało się w design całej strony. Tabelka wyglądająca tak, jak gdyby pochodziła z zupełnie innego serwisu, nie prezentuje się dobrze.
- Rzecz podstawowa – pamiętajmy o tym, że do przeglądania naszej strony internauci używają różnych urządzeń, przeglądarek (często w starszych wersjach). Przygotujmy więc nasze porównanie tak, by zawsze mogli się z nim zapoznać, niezależnie od tego z jakiego sprzętu i z jakiej konfiguracji korzystają. Przykładowo – sprawdźmy, czy nasza tabelka będzie czytelna, po wyłączaniu obsługi CSS i JavaScript w naszej przeglądarce.
Z pewnością nie udało nam się wyczerpać tutaj całego tematu, ale mamy nadzieję, że tych kilka krótkich porad pomoże Wam w projektowaniu własnego cennika/porównania/tabelki.
W celu poszukania inspiracji, proponujemy jeszcze zapoznanie się z kilkoma zbiorami ciekawych tabelek:
25 clear and beautiful comparison tables
77 inspirational example of pricing page designs
97 Best Practices of Pricing Page Designs
70 examples of product comparison tables in web design
Źródła:
Pricing Tables: Examples And Best Practices
Pricing Page And Plan Comparison Tables: Tips, Tricks, Advices and Showcases
dodał Marcin,
2010-12-13 13:37:37
Rozpoczęliśmy rekrutację na stanowisko Account Executive. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy!

"Uprzejmie i szybko obsługujemy ludzi pracy" - nie wiemy, jak to z tym do końca było w czasach peerelu, ale my traktujemy to hasło bardzo poważnie :)
Szukamy kandydata na stanowisko Account Executive, któremu moglibyśmy powierzyć opiekę nad naszymi stałymi klientami. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do kontaktu!
Ogłoszenie z ofertą pracy i naszymi danymi kontaktowymi znajdziecie tutaj.
dodał Marcin,
2010-12-13 09:13:33
Małe Piwo, czyli serwis społeczności korporacyjnej Kompanii Piwowarskiej, otrzymało w miniony czwartek międzynarodową nagrodę European Excellence Award za najlepszy projekt w kategorii „Intranet”.

Nagroda została przyznana podczas uroczystej gali, która odbyła się 9 grudnia 2010 w czeskiej Pradze. W drodze po nagrodę Małe Piwo pokonało konkurentów z Portugalii, Holandii, Francji i Niemiec.
Przypomnijmy, że Małe Piwo ma już na swoim koncie krajową nagrodę Internale 2010, którą otrzymało w październiku tego roku za „Najlepszy projekt komunikacji wewnętrznej”.
European Excellence Awards przyznawane są za wyjątkowe osiągnięcia w skali europejskiej w dziedzinie komunikacji oraz public relations. Organizatorem konkursu jest Communication Director Magazine, kwartalnik poświęcony komunikacji korporacyjnej oraz tematyce public relations w Unii Europejskiej. Pierwsza edycja EEA odbyła się w 2007 roku w Berlinie.
Małe Piwo jest projektem, który Autentika zrealizowała wraz z Mediapolis.
dodał Marcin,
2010-12-03 14:32:42
Z początkiem grudnia Facebooku zmienił regulamin dotyczący odbywających się na jego platformie konkursów, które przewidują nagrody dla zwycięzców. Teraz, żeby zorganizować taką zabawę nie potrzebujemy już pisemnej zgody od przedstawicieli FB.
Zmiany w Promotions Guidelines
Promotion Guidelines to regulamin, który dotyczy wszelkich konkursów, jakie odbywają się na Facebooku i pozwalają wygrać jakąkolwiek nagrodę. Niezależnie od tego, jakiej wartości jest nagroda oraz tego, czy o wyniku konkursu decyduje subiektywna ocena zadania konkursowego dokonana przez jury czy losowanie (w tym ostatnim wypadku należy uważać, ponieważ w Polsce gry losowe, loterie podlegają regulacjom prawnym i ich organizacja wymaga stosownych zezwoleń).
Do tej pory organizacja tego typu konkursów wymagała zdobycia pisemnego zezwolenia od oficjalnych przedstawicieli Facebooka. Co nie zawsze było łatwe, a często wiązało się nawet z koniecznością wykupienia na Facebooku reklam za określoną kwotę. 1 grudnia 2010 pojawiła się nowa wersja Promotion Guidelines, która zniosła ten obowiązek.
Jak zorganizować konkurs na Facebooku?
Pamiętajmy jednak, że Facebook nadal nie pozwala na korzystanie w konkursach z takich możliwości swojej platformy jak: wgrywanie zdjęć, tagowanie zdjęć, publikowanie statusów, publikowanie na tablicy, pisanie komentarzy etc. Najlepiej jeśli konkursy prowadzone są za pomocą stworzonej samemu oddzielnej aplikacji.
Nadal musimy również pamiętać o zamieszczeniu informacji, że nasz konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany czy zarządzany, ani nawet powiązany z Facebookiem.
Wszystkim przygotowującym się do organizacji konkursu na Facebooku polecamy lekturę odpowiednich regulaminów:
Promotions Guidelines
Zasady zamieszczania reklam na Facebooku
Statement of Rights and Responsibilities
Facebook Platform Policies
dodał Marcin,
2010-12-01 12:02:43
Stopka (footer) wydaje się być dosyć nudnym elementem każdej strony internetowej. Niezależnie od tego, gdzie się znajdują, większość z nich wygląda bardzo podobnie. A co by było, gdyby jednak dać się tutaj trochę ponieść wyobraźni?
Co powinna zawierać stopka?
Elementami, które najczęściej znajdziemy w stopce są: nazwa (firmy, bloga, strony etc.), kontakt (lub odnośnik do strony z danymi kontaktowymi), odnośniki do regulaminu, pomocy, strony "o nas", nota copyright oraz - w przypadku firm, które regularnie prowadzą nabór nowych pracowników – link do działu praca / kariera.
Obecnie w stopce coraz częściej pojawiają się odnośniki do kont w serwisach społecznościowych (Facebook, Nasza Klasa, Twitter, Blip czy You Tube). Często znajdziemy tutaj również nawigację - uproszczoną w stosunku do tej podstawowej, która zazwyczaj znajduje się na górze strony.
Inspiracje
Najczęściej większość stopek różnego rodzaju serwisów internetowych wygląda bardzo podobnie. Zawiera wyżej wymienione elementy i na tym koniec. Niewielu sili się tutaj na coś więcej – na jakiś koncept graficzny, zabawę. Stopki spełniają swoje zadania, nie zwracając specjalnie na siebie uwagi.
Są jednak wyjątki. Polecamy przejrzenie kliku zbiorów bardzo ciekawych, oryginalnych i kreatywnych stopek. Może ktoś z Was znajdzie tam swoją inspirację :)
70 Gorgeous Blog Footer Designs
50 Excellent Blog Footer Designs
40 Creative Blog Footer Designs
Creative Footer Design: 60+ Excellent Examples
Inspiration: 40 Unique Footer Designs
60 Inspiring Footer Designs
50 Excellent Footer Design Inspiration
dodał Marcin,
2010-11-26 15:11:32
Stworzenie skutecznego, zapewniającego dobrą konwersję landing page'a, czyli inaczej strony docelowej, nie jest takie trudne. Sprawdźmy, jak to się robi i jakich błędów powinniśmy przy tym unikać.
Co to jest landing page?
Landing page (strona docelowa) to specjalnie przygotowana strona internetowa, która ma za zadnie przekonać internautę do konkretnego działania – wzięcia udziału w konkursie lub akcji, zapisania się do newslettera, zakupienia jakiegoś produktu, zamówienia jakiejś usługi, wypełnienia formularza, ściągnięcia danego programu, itp.
Najczęściej na landing page trafiamy bezpośrednio, klikając w banner reklamowy lub link. Zazwyczaj nie jest to strona główna danej marki czy firmy (home page), ale miejsce specjalnie przygotowane na potrzeby konkretnej oferty i kampanii reklamowej.
Skuteczność, czyli wysoka konwersja
Dobry landing page to taki, który zapewnia wysoką konwersję. Konwersja w kontekście marketingu internetowego to wartość, która opisuje stosunek całkowitej liczby osób, które odwiedziły naszą stronę do liczby osób, które wykonały założoną przez nas akcję.
Sprawdźmy, jakie są najczęściej popełniane błędy, które sprawiają, że konwersja na naszym landing page'u jest niższa, niż byśmy tego sobie życzyli i co możemy na to poradzić.

(Landing page naszego programu Mam Startup)
Nadmiar tekstu
Internauci nie mają cierpliwości, by czytać długie teksty. Im krócej i konkretniej, tym lepiej. Tak naprawdę liczy się tylko to, co internauta zdąży dostrzec i przeczytać (a właściwie przeskanować) w ciągu kilku pierwszych sekund.
Tekstu powinno być tyle, by odpowiedzieć na dwa pytania: 1. Co oferujesz? 2. Dlaczego ja tego potrzebuję? I tyle. Jeżeli chcesz powiedzieć więcej, to może zamiast słowami posłuż się odpowiednią grafiką.
Pamiętaj o dobrym haśle
Dobry landing page powinien posiadać dobre hasło reklamowe. Tak jak pisaliśmy powyżej, nadmiar tekstu jest poważnym błędem. Tak więc, właśnie to jednozdaniowe hasło jest kluczowe. Powinno być dobrze wyeksponowane. Przyciągać uwagę i trafnie, lapidarnie opisywać istotę naszej oferty.
Call to action, czyli wezwanie do akcji
W tworzeniu landing page'a chodzi nam o to, żeby osoby, które trafiły na naszą stronę wykonały konkretną akcję. Żeby jasno im o tym zakomunikować korzystamy z tzw. przycisków „Call to action”, które potwierdzają podjętą przez użytkownika akcję, czyli np. „Wyślij formularz!” lub „Pobierz program!”.
Po pierwsze powinniśmy zadbać o to, by przycisk ten był bardzo dobrze widoczny. Po drugie – częstym błędem jest umieszczanie kilku (tak samo wyróżnionych) przycisków call-to-action na jednej stronie (np. „Wypróbuj nasz program!” obok „Pobierz program!” i „Dowiedz się więcej!”) – to duży błąd. Najlepiej, jeśli tego typu przycisk jest jeden. Zdecydujmy się na najważniejszy. Użytkownik strony nie chce stawać przed wyborem, co dalej. Chce od razu wiedzieć, gdzie powinien kliknąć.
Pokaż, że to się opłaca
Żeby przekonać internautów do wykonania zamierzonej przez nas akcji, powinniśmy im udowodnić, że jakoś na tym zyskają.
Jednym z najlepszych sposobów, gdy dysponujemy tak ograniczonym miejscem i czasem, jak przypadku strony docelowej, jest użycie tzw. społecznych dowodów słuszności, czyli po prostu pokazanie, kto już korzysta z naszej oferty. Skoro inni korzystają i są zadowoleni, więc zapewne jest to dobra oferta.
Jeżeli nie dysponujemy tego typu dowodami, wypunktujmy wyraźnie kluczowe zalety, płynące ze skorzystania z naszej propozycji. Pokażmy, że to się opłaca.
Zadbaj o spójność z kreacją reklamową
Landing page powinien ściśle korespondować z kreacją reklamową, która do niego prowadzi. Tak by powstał logiczny ciąg zdarzeń. Przykładowo, jeśli do kliknięcia w banner zachęca nas sympatyczny szczeniaczek, to powinien powitać nas również na stronie docelowej.
Pamiętajmy, oczywiście, również o tym, że cała kreacja musi pasować do oferty, jaką przygotowaliśmy. Szczeniaczek będzie idealny, jeśli chcemy namówić kogoś do wzięcia udziału w konkursie marki produkującej karmę dla psów, ale jeśli chcemy znaleźć chętnych na jazdę testową nowym modelem auta, to raczej powinniśmy poszukać innego bohatera. W przypadku landing page'a kreacja musi dawać wyjątkowo precyzyjny i łatwo zrozumiały przekaz.
Minimalistyczny design
Podsumowując powyższe punkty – stronę docelową powinien cechować minimalizm. Wyrzucamy wszystkie zbędne linki, ozdobniki, teksty. Jeżeli musimy umieścić regulamin lub dłuższy opis, to np. niech otworzy się on na warstwie.
Pamiętajmy - jak ognia unikajmy, wszystkiego, co może rozpraszać i przeszkadzać w zrealizowaniu zamierzonej przez nas akcji!
Optymalizacja landing page'a
Częstym zabiegiem jest wystawianie kilku testowych wersji landing page'y i badanie konwersji, jakie udaje się im osiągnąć. Czasem okazuje się, że jedno odpowiednie słowo lub inaczej dobrany kolor przycisku przekładają się na wynik lepszy nawet o kilka punktów procentowych.
Dlatego bardzo dobrze jest, gdy nasz landing cały czas żyje. Ewoluuje i udoskonala się. Testujemy dwie strony i wybieramy skuteczniejszą. Przygotowujemy kolejną wersję, wystawiamy i sprawdzamy. Może ta okaże się jeszcze lepsza. I tak dalej.
Po więcej informacji na temat tego, jak zoptymalizować swój landing page, wszystkich zainteresowanych odsyłamy do tego artykułu.
dodał Marcin,
2010-11-12 16:01:20
Dziś krótki kurs dla początkujących – jak założyć samemu stronę na Facebooku i zapoczątkować istnienie swojej firmy na tym najpopularniejszym serwisie społecznościowym na świecie.
Wielu z nas jest już blisko zaznajomionymi z Facebookiem i jego obsługa nie sprawia nam większych trudności. Jednak kiedy przypomnimy sobie swoje początki, okazuje się, że nie zawsze było tak łatwo. Prawda jest taka, że dla początkujących obsługa Facebooka jest dość trudna. Dla nich właśnie jest ten tekst.
Otrzymujemy wiele pytań o to, jak zapoczątkować obecność swojej marki/firmy na Facebooku. W związku z tym krok po kroku prześledzimy sposób, w jaki zakłada się fan page (inaczej like page), czyli stronę na Facebooku. Bo to jest właśnie pierwszy krok, jaki powinniśmy zrobić. Fan page umożliwi nam kontakt z osobami zainteresowanymi naszą marką czy też firmą.
Tutaj od razu uwaga – jeśli chcemy promować naszą markę na FB powinniśmy założyć stronę, nie profil osobowy. To ważne: nie możemy zakładać dla naszej marki/firmy prywatnego profilu osobowego! Jest to przede wszystkim niezgodne z regulaminem serwisu i jest najkrótszą drogą do tego, by profil został usunięty, a razem z nim cała nasza praca i baza znajomych.Niestety tego typu sytuacje zdarzają się bardzo często. Kilka znalezionych na szybko przykładów tego typu profili: A, B, C, D.
Pomijając fakt, że tego typu proceder jest niezgodny z regulaminem, warto jeszcze zauważyć, że użytkownicy Facebooka niechętnie dodają firmy/marki do znajomych. Po pierwsze nie mają tego po prostu w zwyczaju, a po drugie nie chcą udostępniać im wszystkich swoich prywatnych danych - a tak się właśnie dzieje, kiedy dodajemy kogoś do znajomych na FB.
Teraz po kolei. Żeby założyć stronę na Facebooku musimy posiadać na nim swój własny profil osobowy (z prawdziwymi danymi). Kiedy jesteśmy już zarejestrowani i zalogowani do serwisu, powinniśmy udać się pod adres http://www.facebook.com/pages/create.php.

Tutaj, oczywiście pod warunkiem, że zakładamy stronę swojej marki i mamy do tego pełna prawa, wybieramy opcję "stroną oficjalna". Następnie określamy najbardziej pasujące do nas kategorię i wybieramy nazwę dla naszej strony (będzie ona również adresem www fan page'a, pod postacią http://www.facebook.com/nazwa). Pamiętajmy by w nazwie strony zamieścić nazwę naszej firmy – to umożliwi jej łatwe wyszukiwanie. "Najsmaczniejsze pączki na świecie!" - to zachęcająca nazwa, ale w tym wypadku lepiej sprawdzi się po prostu "Cukiernia u Jana".
Gotowe – strona jest już utworzona, a Ty zostałeś jej administratorem. FB pozwoli Ci później dodać innych administratorów. I tutaj kolejna uwaga – będąc administratorem, wszelkie Twoje wypowiedzi (jak również pozostałych administratorów) na tablicy tego fan page'a będą pojawiały się podpisane nazwą fan page'a, nie prywatnego konta. Czyli np. „Cukiernia u Jana", a nie „Jan Kowalski”.

W każdej chwili masz dostęp do swojego fan page'a, klikając w prawym górnym rogu na Konto > Zarządzenia stronami.

Teraz kilka podstawowych rzeczy, jakie powinniśmy zrobić, gdy nasza strona jest już założona. Po pierwsze dodajmy zdjęcie profilowe – Facebook podaje nam ograniczenie wagowe zdjęcia do 4 MB – ważniejsze są jednak jego wymiary – jego szerokość powinna mieć 200 pikseli. Proponowana wysokość to również 200 pikseli (kwadrat) lub ostatnio często spotykane 600 pikseli (prostokąt). Przy wysokości mamy właściwie dużą dowolność. Istotniejsza jest tutaj szerokość – zdjęcie szersze niż 200 pikseli zostanie zniekształcone.

Kolejnym krokiem jest wprowadzenie informacji o naszej marce/firmie – w wersji rozszerzonej w zakładce „Informacje” oraz w wersji skróconej – na lewej szpalcie, pod zdjęciem, w miejscu „Napisz coś o ...”.

Na początku warto jeszcze skorzystać z opcji „Zaproponuj znajomym”. Znajduje się ona również na lewej szpalcie i pozwala na wysłanie specjalnych zaproszeń do naszych znajomych z informacją o powstaniu naszej strony i z zachętą do „polubienia jej”.

To by było na tyle. Mamy już stronę swojej firmy i możemy rozpocząć działania. Powodzenia!
Większości facebookowych wyjadaczy ten wpis może wydać się banalny. Jednak na nasze maile bez przerwy (z dużą częstotliwością!) trafiają zapytania o to, w jaki sposób założyć fan page na Facebooku. Postanowiliśmy ułatwić sobię sprawę i spisać w tym miejscu krótką instrukcję, do której będziemy odsyłali wszystkich zainteresowanych :)
dodał Marcin,
2010-11-10 09:34:52
Za niecałe dwa tygodnie odbędzie się I tura wyborów samorządowych. Tymczasem na Facebooku trwają prawybory. Za pomocą aplikacji, jaką stworzyliśmy dla firmy Regio Group - właściciela serwisu e-samorzadowiec.pl, na swoich kandydatów głosy oddało już blisko 24 000 osób.

Aplikacja "Prawybory samorządowe 2010" ma charakter sondażu przedwyborczego. Dotyczy ona wyborów na funkcję prezydenta lub burmistrza wybranych miast Polski. Obecnie można oddać głos na ponad 200 kandydatów w 65 miastach. Lista ta stale się powiększa – aplikacja pozwala użytkownikom na zgłaszanie kolejnych kandydatur.
Prawybory na Facebooku cieszą się duża popularnością. Do tej pory w głosowaniu udział wzięło blisko 24 tys. osób (każdy użytkownik FB może oddać tylko jeden głos; są one anonimowe), a liczba aktywnych użytkowników aplikacji to ponad 52 tys. osób miesięcznie.
Popularność jaką osiagają „Prawybory samorządowe 2010”, po raz kolejny potwierdza fakt, że użytkownicy Facebooka bardzo chętnie korzystają z aplikacji, jakie pojawiają się na tej platformie.
Na zakończenie - mamy nadzieję, że spora liczba osób, które biorą udział w prawyborach na FB w jakimś stopniu przyczyni się do wysokiej, rzeczywistej frekwencji wyborów samorządowych, które, przypominamy, odbędą się już 21 listopada :)
dodał Marcin,
2010-10-25 10:35:47
Małe Piwo, czyli serwis społecznościowy pracowników Kompanii Piwowarskiej, który Autentika zrealizowała wraz z Mediapolis, otrzymał właśnie nagrodę Internale 2010 w kategorii „Najlepszy projekt komunikacji wewnętrznej”.

Malepiwo.net jest zamkniętym, korporacyjnym serwisem społecznościowym, do którego dostęp mają tylko pracownicy Kompanii Piwowarskiej. Pomysł stworzenia takiego kanału komunikacji wewnętrznej był niewątpliwie odważny i nowatorski, i okazał się być strzałem w dziesiątkę. Obecnie Małe Piwo cieszy się ogromną popularnością - korzysta z niego ponad połowa pracowników Kompanii czyli blisko 1700 osób. Podczas niespełna roku aktywności na serwisie dodano 41 tys. zdjęć, 500 wpisów na blogach i 230 informacji o imprezach. Pomiędzy użytkownikami zostało przesłanych ponad 35 tys. wiadomości.
.jpg)
Internale 2010 to pierwszy w Polsce konkurs na najlepszy intranet oraz strategię i osobowość komunikacji wewnętrznej, organizowanego przez branżowy serwis Intranety.pl. Małe Piwo zdobyło główną nagrodę w kategorii Najlepszy projekt komunikacji wewnętrznej „za efektywność zastosowanych rozwiązań, innowacyjność projektu i wysokie zaangażowanie zespołu”.
Więcej o Małym Piwie i o źródłach jego sukcesu będziecie mogli dowiedzieć się już niedługo z tekstu Michała Celińskiego, który ukaże się w grudniowym numerze Marketingu w Praktyce.
dodał Michał S.,
2010-10-22 10:42:48
Mam Startup zaskoczył nas wszystkich. Efektami, popularnością, nowymi kontaktami. Na początku nie zakładaliśmy, że tak wiele przyniesie wdrożenie w życie prostego pomysłu.
Czas na podsumowanie pierwszego etapu programu. Za nami pierwsza produkcja oraz spotkania z wieloma pomysłodawcami. O szukajauto.pl pisaliśmy już sporo, a kulisy tego projektu zamierzam opisać w osobnym poście. Dziś skupię się na fali zgłoszeń jaka nas zalała.
Do końca września, czyli w około 3 miesiące, otrzymaliśmy prawie 130 pomysłów. 27 osób zaprosiliśmy na spotkania, 1 projekt zdecydowaliśmy się zrealizować (na razie "wajennoje tajnoje").
Sprawdził się pomysł z ograniczeniem znaków w opisie pomysłu. 160 liter naprawdę wystarczyło wszystkim na przekazanie swojej idei. Nam umożliwiło natomiast szybką weryfikację i sprawdzenie jakości. Zresztą co bardziej kreatywni zostawiali po prostu link do dokumentu Google, który nie ograniczał ich potrzeby pisania.
Bardzo ciekawym spostrzeżeniem była możliwość prostej klasyfikacji projektów oraz ich autorów. I tak spotkaliśmy:
- ludzi na etacie, których marzeniem (niestety tylko…) jest pozostawienie stanowiska i założenie własnego biznesu. Niejednokrotnie ciekawe niszowe pomysły, często rozbijały się o brak możliwości operacyjnego zaangażowania autora. Z pewnością ciężko jest zaryzykować i rzucić bezpieczna wypłatę. Czekamy na moment, w którym podejmą decyzję,
- studentów z pomysłem, ale bez środków. My wiemy, że dobre chęci i 40h na dobę mogą nie wystarczyć w poważnym biznesie. Na początek trzeba zainwestować, przynajmniej w naszym programie. Po kilku takich spotkaniach wpadliśmy na pomysł zorganizowania siatki kontaktów z funduszami VC. Możemy być przecież pierwszym filtrem i „swatać” obie strony,
- świadomych przedsiębiorców lub etatowców, którym nasz program otwiera drogę do realizacji dobrze przemyślanych pomysłów po niskiej cenie. Są oni w stanie partycypować w kosztach, udzielać się w codziennej pracy nad projektem. Z ich strony padły najciekawsze propozycje e-biznesów.
Co do samych pomysłów to mieliśmy:
- dojrzałe strategie, mocno osadzone w realiach, niejednokrotnie rozwiązujące rzeczywiste problemy. Jasno określony model biznesowy, często poparty mocą pomysłodawcy (kontakty, wiedza, środki),
- świetne nowatorskie pomysły, którym dokucza brak perspektyw zmonetyzowania. Często był to doskonały materiał na kampanię marketingową. Takie też rozwiązanie proponujemy autorom - iść wspólnie i spróbować to sprzedać marce. Najbliższe tygodnie pokażą, czy uda nam się sfinalizować ten model z sukcesem,
- słabe koncepty, niejednokrotnie naiwne klony istniejących stron, lub oderwane od rzeczywistości zakusy na bycie drugim "Facebookiem". Lubimy wyzwania, ale za krótka nasza motyka by dolecieć do Słońca,
- dobre/średnie/słabe idee, których kluczowym punktem była "walka na mieście". Pod tym terminem rozumiemy sprzedaż i wszelkie działania w terenie. Nie czując się dobrze w powyższym, musieliśmy rezygnować. Gwarantować możemy tylko swoją część, więc wolę jak jakość wytworzonego przez nas oprogramowania stanowi klucz do sukcesu.
Ważnym spostrzeżeniem jest też sposób na określenie "Czy potrzebny mi wogóle Mam Startup?". Jak zauważyłem, wzór obliczenia jest prosty. Określ całkowity budżet projektu na 12 miesięcy oraz koszty wysokojakościowego wytworzenia potrzebnego narzędzia. Jeśli wartość produkcji to więcej niż 50% całości to zdecydowanie Mam Startup jest dla Ciebie. Poniżej, uczciwie mówię, nie opłaca się zapraszać nas do spółki, bo cena realizacji nie jest kluczowa dla końcowego sukcesu.
Tak czy siak, to były bardzo owocne tygodnie. Poznaliśmy masę ciekawych ludzi, przeprowadziliśmy wiele interesujących dyskusji (same prezentacje rozciągały się często czterokrotnie przez naszą gadatliwość i "dowymyślanie"). Miło jest spotkać ludzi z pasją, którzy są w stanie poświęcić wiele dla realizacji własnych marzeń. Mamy nadzieję, że przynajmniej kilku z nich, osiągnie z nami zamierzony cel.
Dziękujemy wszystkim i zapraszamy. Dla dobrych pomysłów i ludzi z pasją drzwi Autentiki są zawsze otwarte.
PS
Wczoraj mieliśmy przyjemną okazję podsumowania pierwszych czterech miesięcy działań naszego programu na 55 edycji Aula Polska. Gorąca dyskusja po prezentacji Michała Celińskiego i dalszy jej ciąg w kuluarach potwierdziły to co wiedzieliśmy, lub poukładały nam pewne rzeczy:
„Mam Startup mi się nie podoba i nie jest dla mnie” - Racja, potwierdzamy, nasz program nie jest dla wszystkich i nigdy nie zamierzaliśmy ułożyć tego w bardziej uniwersalny sposób. Spełniamy oczekiwania określonej grupy pomysłodawców i dobrze nam z tym. Część wybierze VC, inkubator, a inni 8.1. Sporo ludzi wybrało jednak Mam Startup jako szansę realizacji swoich planów.
„To nie działa, nie sprawdzi się” - Mit. Osobiście uwielbiam gdy teoria zderza się z praktyką. Do takiej kolizji dążymy od pierwszego dnia w Autentice. Nie gadamy, nie „filozujemy”. Nie wiemy? Sprawdzamy! Można było powiedzieć w czerwcu, na starcie - „Lipa, nie ma takich potrzeb na rynku”. Teraz, gdy mamy jeden projekt online, drugi na produkcji, dziwne że padły takie słowa.
„25% udziałów to dużo” - Wszystko zależy od szczegółów, na slajdzie był wymyślony przykład. Czasem to dużo, oczywiście, czasem mało. Pamiętajmy, że na koniec dnia mamy trzy zmienne - koszt projektu vs. koszt produkcji vs. ilość udziałów. Podchodzimy do tego otwarcie i elastycznie. Stół, siadamy, dyskusja, podanie rąk.