Regulamin Facebooka
dodał Michał S., 2010-02-24 18:07:32Facebook jako nośnik akcji komercyjnych? Fanpage jako miejsce promocji marki? To chyba całkiem niezły pomysł. Fanpage Starbucksa na Facebooku ma w tej chwili blisko 6 000 000 fanów, którzy niczym darmowi ambasadorzy marki z ogromną prędkością rozprzestrzeniają informacje o swojej ulubionej kawie. Licznik wskazujący liczbę fanów bije szybciej niż ten w taksówkach, które wożą pasażerów z lotniska na Okęciu do Centrum. A to wszystko przy niewielkich nakładach finansowych.
Dobrze widać, że Facebook jako nośnik akcji komercyjnych ma ogromny potencjał. Obecnie możemy zaobserwować tam prawdziwy wysyp profili wielu firm i marek oraz próby rozkręcania różnego typu akcji reklamowych. Kiedy przyjrzeć się temu z bliska, nasuwa się na myśl jedno pytanie: czy ktokolwiek czytał regulamin Facebooka? Zapewne niewielu. To trochę tak, jak z tanimi kredytami. Klienci zachęceni atrakcyjnymi sloganami bez namysłu zaciągają zobowiązania. Dopiero po fakcie, gdy dług staje się problemem, sięgają do umów, regulaminów, paragrafów. Jak się okazuje - zbyt późno.
Ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi) i ignorantia legis non excusat (nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem) - mawiali starożytni Rzymianie. Jako, że nie zamierzamy sobie szkodzić, postawiliśmy prześwietlić regulamin Facebooka pod kątem akcji komercyjnych. Co też udało nam się wyczytać?
Po pierwsze Facebook jak najbardziej zezwala na to, by fanpage był wykorzystany do promocji różnych firm, marek, działalności, organizacji, akcji komercyjnych i politycznych. Administratorem takiej strony musi być osoba upoważniona przez podmiot, którego strona dotyczy. Na stronie musi pojawić się polityka prywatności, czyli informacja dla użytkowników o tym, jakie dane osobowe są o nich zbierane i jak będą wykorzystywane.
Co ważne, właściciel strony nie odpowiada za treści publikowane przez innych użytkowników portalu (jednak jeśli w jakikolwiek sposób łamią prawo, zawsze lepiej jest je usunąć, chociaż nie mamy takiego obowiązku).
Na naszej stronie możemy publikować linki do zewnętrznych treści (odsyłające poza Facebook) i niekoniecznie muszą to być treści naszego autorstwa. Jeżeli podajemy link do tych tekstów, to nie łamiemy prawa. Przy pewnych treściach Facebook zobowiązuje nas do zakładania ograniczeń np. ograniczenia dla nieletnich.
Poza tym, jak każdy regulamin, również ten jest litanią zakazów. Czego więc nie wolno? Obowiązują:
- Zakaz wysyłania spamu
- Zakaz gromadzenia treści poprzez boty
- Zakaz rozsyłania wirusów
- Zakaz publikacji treści o charakterze rasistowskim, zawierających pornografię lub nagość albo grafiki o nieuzasadnionej przemocy; treści nawołujących do prześladowań rasowych i prześladowań religijnych
- Zakaz reklamowania alkoholu
- Zakaz publikacji treści łamiących prawo, wprowadzających w błąd, złośliwych lub dyskryminujących
- Zakaz publikacji treści naruszających czyjeś prawa lub w inny sposób naruszających ogólnie obowiązujące prawo
Na koniec jeszcze jeden, bardzo ciekawy i ważny punkt regulaminu – wszelkiego rodzaju konkursy, w których do wygrania jest jakaś nagroda, można prowadzić jedynie za pisemną zgodą Facebooka. Dodatkowo, koniecznym jest stworzenie aplikacji, która realizuje funkcjonalny model promocji (pisał o tym też Facebooker). Koniec z koszulką dla tysięcznego fana? Kto z Was o tym wiedział?
Zachęcamy wszystkich do wnikliwej lektury regulaminu. Jego znajomość jest podstawą wszelkiej (a zwłaszcza komercyjnej!) działalności. Lepiej wiedzieć na czym się stoi, niż potem pakować się w niepotrzebne kłopoty.
PS Nikomu źle nie życzymy, ale biorąc pod uwagę, że Facebook prowadzi właśnie rekrutację Polaków, można w najbliższym czas spodziewać się pierwszych kontroli i oparzeń agencji pośpiesznie prowadzących działania na FB. Czytajcie regulaminy, współpracujcie z prawnikami.
















