AutentikaAutentika

Mam Startup

Blog

Wpisy z kategorii "Facebook"

Konkurs na Facebooku – teraz łatwiej

Z początkiem grudnia Facebooku zmienił regulamin dotyczący odbywających się na jego platformie konkursów, które przewidują nagrody dla zwycięzców. Teraz, żeby zorganizować taką zabawę nie potrzebujemy już pisemnej zgody od przedstawicieli FB.

Zmiany w Promotions Guidelines

Promotion Guidelines to regulamin, który dotyczy wszelkich konkursów, jakie odbywają się na Facebooku i pozwalają wygrać jakąkolwiek nagrodę. Niezależnie od tego, jakiej wartości jest nagroda oraz tego, czy o wyniku konkursu decyduje subiektywna ocena zadania konkursowego dokonana przez jury czy losowanie (w tym ostatnim wypadku należy uważać, ponieważ w Polsce gry losowe, loterie podlegają regulacjom prawnym i ich organizacja wymaga stosownych zezwoleń).

Do tej pory organizacja tego typu konkursów wymagała zdobycia pisemnego zezwolenia od oficjalnych przedstawicieli Facebooka. Co nie zawsze było łatwe, a często wiązało się nawet z koniecznością wykupienia na Facebooku reklam za określoną kwotę. 1 grudnia 2010 pojawiła się nowa wersja Promotion Guidelines, która zniosła ten obowiązek.

Jak zorganizować konkurs na Facebooku?

Pamiętajmy jednak, że Facebook nadal nie pozwala na korzystanie w konkursach z takich możliwości swojej platformy jak: wgrywanie zdjęć, tagowanie zdjęć, publikowanie statusów, publikowanie na tablicy, pisanie komentarzy etc. Najlepiej jeśli konkursy prowadzone są za pomocą stworzonej samemu oddzielnej aplikacji.

Nadal musimy również pamiętać o zamieszczeniu informacji, że nasz konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany czy zarządzany, ani nawet powiązany z Facebookiem.

Wszystkim przygotowującym się do organizacji konkursu na Facebooku polecamy lekturę odpowiednich regulaminów:

Promotions Guidelines
Zasady zamieszczania reklam na Facebooku
Statement of Rights and Responsibilities
Facebook Platform Policies

Jak założyć stronę na Facebooku?

Dziś krótki kurs dla początkujących – jak założyć samemu stronę na Facebooku i zapoczątkować istnienie swojej firmy na tym najpopularniejszym serwisie społecznościowym na świecie.

Wielu z nas jest już blisko zaznajomionymi z Facebookiem i jego obsługa nie sprawia nam większych trudności. Jednak kiedy przypomnimy sobie swoje początki, okazuje się, że nie zawsze było tak łatwo. Prawda jest taka, że dla początkujących obsługa Facebooka jest dość trudna. Dla nich właśnie jest ten tekst.

Otrzymujemy wiele pytań o to, jak zapoczątkować obecność swojej marki/firmy na Facebooku. W związku z tym krok po kroku prześledzimy sposób, w jaki zakłada się fan page (inaczej like page), czyli stronę na Facebooku. Bo to jest właśnie pierwszy krok, jaki powinniśmy zrobić. Fan page umożliwi nam kontakt z osobami zainteresowanymi naszą marką czy też firmą.

Tutaj od razu uwaga – jeśli chcemy promować naszą markę na FB powinniśmy założyć stronę, nie profil osobowy. To ważne: nie możemy zakładać dla naszej marki/firmy prywatnego profilu osobowego! Jest to przede wszystkim niezgodne z regulaminem serwisu i jest najkrótszą drogą do tego, by profil został usunięty, a razem z nim cała nasza praca i baza znajomych.Niestety tego typu sytuacje zdarzają się bardzo często. Kilka znalezionych na szybko przykładów tego typu profili: A, B, C, D.

Pomijając fakt, że tego typu proceder jest niezgodny z regulaminem, warto jeszcze zauważyć, że użytkownicy Facebooka niechętnie dodają firmy/marki do znajomych. Po pierwsze nie mają tego po prostu w zwyczaju, a po drugie nie chcą udostępniać im wszystkich swoich prywatnych danych - a tak się właśnie dzieje, kiedy dodajemy kogoś do znajomych na FB.

Teraz po kolei. Żeby założyć stronę na Facebooku musimy posiadać na nim swój własny profil osobowy (z prawdziwymi danymi). Kiedy jesteśmy już zarejestrowani i zalogowani do serwisu, powinniśmy udać się pod adres http://www.facebook.com/pages/create.php.

Tutaj, oczywiście pod warunkiem, że zakładamy stronę swojej marki i mamy do tego pełna prawa, wybieramy opcję "stroną oficjalna". Następnie określamy najbardziej pasujące do nas kategorię i wybieramy nazwę dla naszej strony (będzie ona również adresem www fan page'a, pod postacią http://www.facebook.com/nazwa). Pamiętajmy by w nazwie strony zamieścić nazwę naszej firmy – to umożliwi jej łatwe wyszukiwanie. "Najsmaczniejsze pączki na świecie!" - to zachęcająca nazwa, ale w tym wypadku lepiej sprawdzi się po prostu "Cukiernia u Jana".

Gotowe – strona jest już utworzona, a Ty zostałeś jej administratorem. FB pozwoli Ci później dodać innych administratorów. I tutaj kolejna uwaga – będąc administratorem, wszelkie Twoje wypowiedzi (jak również pozostałych administratorów) na tablicy tego fan page'a będą pojawiały się podpisane nazwą fan page'a, nie prywatnego konta. Czyli np. „Cukiernia u Jana", a nie „Jan Kowalski”.

W każdej chwili masz dostęp do swojego fan page'a, klikając w prawym górnym rogu na Konto > Zarządzenia stronami.

Teraz kilka podstawowych rzeczy, jakie powinniśmy zrobić, gdy nasza strona jest już założona. Po pierwsze dodajmy zdjęcie profilowe – Facebook podaje nam ograniczenie wagowe zdjęcia do 4 MB – ważniejsze są jednak jego wymiary – jego szerokość powinna mieć 200 pikseli. Proponowana wysokość to również 200 pikseli (kwadrat) lub ostatnio często spotykane 600 pikseli (prostokąt). Przy wysokości mamy właściwie dużą dowolność. Istotniejsza jest tutaj szerokość – zdjęcie szersze niż 200 pikseli zostanie zniekształcone.

Kolejnym krokiem jest wprowadzenie informacji o naszej marce/firmie – w wersji rozszerzonej w zakładce „Informacje” oraz w wersji skróconej – na lewej szpalcie, pod zdjęciem, w miejscu „Napisz coś o ...”.

Na początku warto jeszcze skorzystać z opcji „Zaproponuj znajomym”. Znajduje się ona również na lewej szpalcie i pozwala na wysłanie specjalnych zaproszeń do naszych znajomych z informacją o powstaniu naszej strony i z zachętą do „polubienia jej”.

To by było na tyle. Mamy już stronę swojej firmy i możemy rozpocząć działania. Powodzenia!

Większości facebookowych wyjadaczy ten wpis może wydać się banalny. Jednak na nasze maile bez przerwy (z dużą częstotliwością!) trafiają zapytania o to, w jaki sposób założyć fan page na Facebooku. Postanowiliśmy ułatwić sobię sprawę i spisać w tym miejscu krótką instrukcję, do której będziemy odsyłali wszystkich zainteresowanych :)

Prawybory na Facebooku

Za niecałe dwa tygodnie odbędzie się I tura wyborów samorządowych. Tymczasem na Facebooku trwają prawybory. Za pomocą aplikacji, jaką stworzyliśmy dla firmy Regio Group - właściciela serwisu e-samorzadowiec.pl, na swoich kandydatów głosy oddało już blisko 24 000 osób.

Aplikacja "Prawybory samorządowe 2010" ma charakter sondażu przedwyborczego. Dotyczy ona wyborów na funkcję prezydenta lub burmistrza wybranych miast Polski. Obecnie można oddać głos na ponad 200 kandydatów w 65 miastach. Lista ta stale się powiększa – aplikacja pozwala użytkownikom na zgłaszanie kolejnych kandydatur.

Prawybory na Facebooku cieszą się duża popularnością. Do tej pory w głosowaniu udział wzięło blisko 24 tys. osób (każdy użytkownik FB może oddać tylko jeden głos; są one anonimowe), a liczba aktywnych użytkowników aplikacji to ponad 52 tys. osób miesięcznie.

Popularność jaką osiagają „Prawybory samorządowe 2010”, po raz kolejny potwierdza fakt, że użytkownicy Facebooka bardzo chętnie korzystają z aplikacji, jakie pojawiają się na tej platformie.

Na zakończenie - mamy nadzieję, że spora liczba osób, które biorą udział w prawyborach na FB w jakimś stopniu przyczyni się do wysokiej, rzeczywistej frekwencji wyborów samorządowych, które, przypominamy, odbędą się już 21 listopada :)

Komentarze (0)

Kategorie: Realizacje Facebook

Palec pod budkę

… bo za minutkę budka się zamyka, gości nie przymyka. Pamiętacie tę rymowankę? W czasach beztroskiego dzieciństwa pomagała ona w organizowaniu wszelkiego rodzaju podwórkowych zabaw. Teraz ta sprawdzona technologia trafiła na Facebooka.

Czas szaleństw na podwórkach minął niepostrzeżenie – jedni z nich po prostu wyrośli, a inni (ta dzisiejsza młodzież) od samego początku stwierdzili, że komputery i konsole są fajniejsze niż jakieś tam zabawy w chowanego. My jednak uważamy, że czasem warto ruszyć się z przed ekranów komputerów i telewizorów i zabawić się trochę w „realu”.

A najlepsza zabawa to ta w dobrym towarzystwie. Tutaj jednak często napotykamy na spory problem – w dziesiejszych czasach ciężko jest nam wszystkim zgrać swoje terminy. Dlatego często pomimo chęci,  żeby coś zrobić, wyjść, ruszyć się gdzieś ze znajomymi, zostajemy w końcu przed komputerem. Wpadliśmy jednak na pomysł, jak temu zaradzić. Tak właśnie powstała aplikacja na Facebooka Palec pod budkę.

Jednym to się podoba, drugim nie, ale Facebook staje się powoli największą platformą wirtualnych spotkań towarzyskich. Tutaj więc warto rozpocząć poszukiwania chętnych do wspólnego spędzenia czasu w rzeczywistości realnej. Nasza aplikacja ma to ułatwić. Jej działanie jest bardzo proste. Najpierw zastanawiamy się, na co mamy ochotę (np. wybrać się ze znajomymi do teatru). Następnie określamy miejsce, czas i zapraszamy naszych znajomych. To wszystko – teraz czekamy aż zbiorą się chętni. Proste, ale mamy nadzieję skuteczne i pomocne.

Palec pod budkę jest naszą drugą wiekszą aplikacją stworzoną na platformie Facebooka. Pierwszą jest Mixtricks - narzędzie do tworzenia muzyki.

Komentarze (0)

Kategorie: Realizacje Facebook

Facebook a reklama alkoholu

Pamiętacie Mariolę o kocim spojrzeniu? A takiego wesołego pana, którego cieszył fakt, że w Polsce tak popularne i lubiane jest piwo bezalkoholowe? Jeśli tak, to z pewnością wiecie, że reklamy alkoholu podlegają pewnym prawnym obostrzeniom, które co jakiś czas ulegają zmianom. Przy okazji przygotowywania strategii dla jednego z przetargów, w jakim bierzemy udział, sprawdziliśmy, jak wygląda to na Facebooku.

Po pierwsze regulamin Facebooka (punkt 3.8) nakłada na nas obowiązek weryfikacji wieku użytkowników, którzy mogą oglądać zamieszczane przez nas na platformie treści związane w jakikolwiek sposób z alkoholem.

Kolejne zapisy dotyczące alkoholu znajdziemy w „Zasadach zamieszczania reklam na Facebooku” (co ciekawe, dostępnych w polskiej wersji językowej). Tutaj mamy obszerną sekcję „Reklamy napojów alkoholowych”:

a.    Reklamy muszą być kierowane do użytkowników, którzy mają ukończone co najmniej 21 lat w Stanach Zjednoczonych, 19 lat w Kanadzie, 18 lat w Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz 21 lat w pozostałych krajach. Wszystkie ograniczenia stron Facebooka muszą być ustawione na minimum 21 lat bez względu na kraj, w którym są emitowane. Jeśli nie można ustalić wieku użytkownika, nie należy wyświetlać reklamy. (Nie dotyczy aplikacji na platformie Facebooka).
b.    Reklamy nie mogą zawierać treści mogącej trafiać do osób niepełnoletnich lub wprowadzać ich w błąd, sugerując, iż spożywanie napojów alkoholowych jest modne lub normalne w przypadku osób w ich wieku.
c.    W reklamie nie mogą występować osoby nieuprawnione do picia alkoholu w danym regionie. Nie mogą również sugerować obecności takich osób w reklamie. Do takich osób nie można również kierować reklamy. Ponadto, reklamy pojawiające się w aplikacjach na platformie Facebooka muszą spełniać warunki polityki platformy: Zasady dotyczące zawartości alkoholu.
d.    Reklamy nie mogą przedstawiać czy promować upojenia alkoholowego.
e.    Reklamy nie mogą zachęcać ludzi do nadmiernego spożywania alkoholu, zawierać aluzji do pijaństwa, obrazować czynności, które wynikają z nadmiernego spożycia alkoholu lub szybkiego jego spożywania lub reklamowania mocy napoju alkoholowego.
f.    Reklamy nie mogą oferować żadnych prezentów w zamian za zakup napoju alkoholowego.
g.    Zalecamy, aby kreatywna reklama zawierała tekst promujący picie z głową, np. „Pij rozsądnie”.

Dalej - Developer Principles & Policies, punkt IV A, czyli treść aplikacji/treści zabronione:

„Jesteś odpowiedzialny za całą treść wewnątrz swojej aplikacji, włącznie z reklamami oraz UGC (user-generated content), czyli tym, co tworzą  użytkownicy twoje aplikacji. Nie możesz promować ani dostarczać treści (włączając w to jakiekolwiek treści reklamowe), które odsyłają, ułatwiają dostęp, zawierają lub korzystają z następujących:

4. Likiery (napoje wysokoprocentowe), piwo, wino lub inne napoje alkoholowe (chyba, że stosujesz odpowiednie ograniczenia demograficzne [wiekowe]), sprzedaż wyrobów tytoniowych, amunicji i/lub broni palnej”

Na koniec ustęp z Facebook Promotions Guidelines, czyli regulaminu dotyczącego organizowania konkursów na FB. Punkt 2.5 Sekcja zakazane:

„Nagroda albo jakakolwiek część nagrody nie może zawierać alkoholu, wyrobów tytoniowych, nabiału, broni palnej oraz leków na receptę”

Widzimy więc, że w zasadzie powyższe zapiski możemy sprowadzić do 3 krótkich punktów:

1.    Stosuj odpowiednie ograniczenia wiekowe
2.    Zachowaj zdrowy rozsądek przygotowując kreację
3.    Nie dawaj alkoholu jako nagród w konkursach

Na koniec jeszcze przypomnienie kultowego spotu z końca lat 90-tych, kiedy to reklama alkoholu w telewizji była całkowicie zakazana.

Komentarze (0)

Kategorie: Facebook

Teraz powiem „Lubię Was”

Facebook wprowadził pewną drobną, wydawać by się mogło, zmianę. Teraz przy każdym fan page’u zamiast buttona „Zostań fanem” pojawił się przycisk „Lubię to!”.

Facebook wytłumaczył tę roszadę słowną tym, że jest to krok w stronę „lżejszego i łatwiejszego sposobu łączenia użytkowników z czymś, co budzi ich żywe zainteresowanie” oraz „spójności i konsekwencji”.

Przycisk „Lubię to!” jest od dawna jedną z flagowych funkcjonalności Facebooka. Dzięki niej, użytkownicy mogą wyrażać swój pozytywny stosunek do wszelkich form aktywności swoich znajomych. Zamiast komentować czyjś wpis, zdjęcie, wideo, można po prostu kliknąć button „Lubię to!”. Szybciej i łatwiej – dlatego funkcjonalność ta zdobyła ogromną popularność.

Przedstawiciele Facebooka uważają, że wykorzystanie tego sformułowania w miejscu przyłączania się użytkowników do fan page’a (like page’a?) sprawi, że będą oni bardziej skorzy do klikania i nawiązywania takich kontaktów. Jak będzie, czas pokaże czy rzeczywiście ta zmiana może w widoczny sposób wpłynąć na statystyki. Na razie można zastanawiać się nad tym, jak zareagują marki, które teraz zamiast „fanów” posiadają „jedynie” „osoby, które lubią nas na Facebooku”.

Warto też zerknąć tutaj - ludzie już tęsknią.

My, na naszym profilu FB, pytamy Was o zdanie.

A to wystąpienie Marka, które tłumaczy poniekąd ten krok:

 

Na zakończenie piosenka o lubieniu:

Komentarze (0)

Kategorie: Facebook

10 grzechów na Facebooku

Autentika wchodzi z karata

Last but not least – jak mawiają Anglicy; lepiej późno niż wcale – jak mówi się w naszym pięknym kraju; ostatni będą pierwszymi – jak głosi Ewangelia (Mt 20,1-16), i jak powiedział w ostatnim odcinku Tańca z Gwiazdami Przemysław Saleta. Tak więc, stało się. Autentika wreszcie zawitała na Facebooka. I nie jest to byle jakie wejście. To wejście w stylu ninja. Z karata, z półobrotu i  gwiazdką między oczy. Aaayyyhhaaa!!!

Ok. To prawda. Przyznajemy się bez bicia - jesteśmy jedną z ostatnich agencji interaktywnych, które pojawiają się na Facebooku. Powiecie: szewc bez butów chodzi. My odpowiemy: ninja bez butów się skrada. Jak napisał w swoim haiku legendarny samuraj i mistrz zen Bashō Matsuo: Podróżny śpi / Chora dzika kaczka / Tłucze się zimną nocą.

Zgłębianie wersów mistrza Bashō i długie miesiące medytacji wskazały nam z dokładnością co do jednego tygodnia odpowiedni moment na założenie naszego fan page’a. I nadszedł on właśnie teraz. W czwartym tygodniu marca - miesiąca w japońskiej tradycji nazywanego „yayoi”, co znaczy nowe życie. Tak więc, mimo nawału pracy, zmuszeni byliśmy znaleźć w końcu czas na odrobinę zdrowej autopromocji.

A cóż odnajdziecie na owym fan page’u? Same dziwy! Cuda na kiju, łososie w pomidorowym sosie, nunchaku, tajemne ciosy karate, nowinki z życia firmy i takie tam.
Ale żeby już nie przedłużać, zapraszamy!

Toyota walczy w social media

Social media ratunkiem w kryzysowej sytuacji? Toyota, która przechodzi właśnie, chyba najpoważniejszy w swojej historii, kryzys wizerunku, postawiła szukać ratunku w mediach społecznościowych.

W 8 mln aut wyprodukowanych przez Toyotę (głównie z przeznaczeniem na rynek amerykański) wykryto usterkę pedału gazu, który może się w każdej chwili zablokować i sprawić, że kierowca straci nad autem kontrolę. Jak podają media, z tego powodu z zginęło już ponad 50 osób. Dziennikarze i politycy oskarżają Toyotę o nieliczenie się bezpieczeństwem Amerykanów. Dla marki, które przez długie lata z mozołem budowała swój wizerunek w USA (który opierał się głównie na niezawodności aut) jest to fatalna sytuacja. Amerykanie, rozkochani w swoich krążownikach szos, niełatwo dali się przekonać do japońskich aut z importu. Niedawno zaczęło się to zmieniać – Toyota i Honda biły w USA rekordy popularności. Teraz Toyota wpadła w gigantyczny wizerunkowy kryzys.

Próby odbudowania nadszarpniętego wizerunku i tłumaczenia się z całej sytuacji przez markę w tradycyjnych mediach przynoszą niewielki skutek. W takiej sytuacji przekaz negatywny jest znacznie silniejszy. Ponad 30 % Amerykanów uważa auta Toyoty za niebezpieczne. Firma postanowiła więc wykorzystać inne kanały komunikacji z potencjalnymi i obecnymi użytkownikami swoich aut. Wybór padł oczywiście na social media i okazało się, że na tym polu marce udaje się nadrabiać straty.

Toyota stworzyła specjalną drużynę szybkiego reagowania na arenie social media. Bez przerwy monitoruje ona wszystko co pojawia się w sieci na temat kryzysu. Jako główne platformy służące do komunikacji z zainteresowanymi całą sprawą służą Toyocie najpopularniejsze media społecznościowe, takie jak Twitter, Digg, You Tube oraz Facebook.

Toyota pokazała w ten sposób, że rozumie jak ważne jest wejście w dialog ze społecznościami. W momencie kryzysu jest to wyjście do ludzi z otwartą przyłbicą. Marka pokazuje, że nie boi się odpowiedzialności za swoje błędy. Taka polityka przynosi efekt. Fan page Toyoty na Facebooku od momentu pojawienia się informacji o usterce, zanotował wzrost liczby swoich fanów z 71.000 do 82.000 (nie spadek – jak można by było się spodziewać).

Japońska marka dobrze rozumie, że w tym momencie tradycyjne media nie są jedynym źródłem, z jakiego ludzie czerpią informację i nie tylko one mają monopol na kształtowanie opinii publicznej. Media społecznościowe wywierają coraz większe wpływy na szerokie kręgi odbiorców. Poza tym jest to dużo wdzięczniejszy kanał komunikacji niż media tradycyjne. Tu dociera się do odbiorców w bardziej bezpośredni sposób, bez zewnętrznych filtrów, które mogą zniekształcać przekaz. Można spokojnie odpierać zarzuty. I najważniejsza różnica – nie prowadzi się monologu, ale wchodzi się w dialog. Traktuje się ludzi jak partnerów do rozmowy. A to się bardzo liczy.

Najciekawszym zjawiskiem, które możemy obecnie zaobserwować jest zwiększenie się aktywności zwolenników marki. Fani Toyoty, którzy w dużym stopniu identyfikują się lub chociaż solidaryzują z japońską marką, zaczynają sami walczyć o jej dobre imię. Na fanpage’u FB Toyota USA pojawiają się komentarze wspierające koncern, toczą się zażarte dyskusje, kierowcy Toyot wrzucaj zdjęciach swoich aut, powstają spontaniczne (na takie przynajmniej wyglądają) petycje i grupy broniące wizerunku marki.

Śledzenie tego, w jaki sposób Toyota stara się sobie poradzić w kryzysem poprzez social media i przyglądanie się wynikom, jakie w ten sposób osiąga, pokazuje nam jasno, że siła mediów społecznościowych jest coraz większa. Dla wielu to nie stacje telewizyjne czy gazety są głównymi źródłami informacji o świecie, ale właśnie Facebook czy Twitter. Przykład Toyoty pokazuje, że proces zwiększania się znaczenia mediów społecznościowych przyspiesza i jest zjawiskiem, z którym nie można się już nie liczyć.

Konkursy na Facebooku

Pod koniec zeszłego roku Facebook zaostrzył regulamin dotyczący konkursów organizowanych przy pomocy swojej platformy. Czasy radosnej i beztroskiej konkursowej samowolki dobiegają końca.

Nowy regulamin na samym początku mówi: chcesz przeprowadzić jakąkolwiek akcję promocyjną z nagrodami za pomocą Facebooka? Zgłoś się po pisemne zezwolenie. Nie masz zezwolenia? Nie masz prawa organizować konkursu. Prosta zasada. Według regulaminu na pozwolenie czeka się około 7 dni od daty zgłoszenia wniosku. Wniosek musi zawierać dokładne informacje, mówiące o tym jakie planujemy podjąć działania promocyjne. Co ciekawe, ostatnio pojawiają się głosy, że zdobycie zezwolenia na organizację konkursu, może wiązać się z wykupieniem płatnych reklam na Facebooku.

Jeżeli już uda się nam zdobyć zezwolenie, trzeba zamieścić informację (w języku w jakim prowadzona jest konkurs) mówiącą o tym, że „ta promocja nie jest w żaden sposób sponsorowana, popierana czy zarządzana, ani powiązana z FB” (pełen tekst dostępny w regulaminie).

Kolejna ważna rzecz to, to że konkursy powinny być prowadzone poprzez dedykowane do tego specjalnie aplikacje w oddzielnej zakładce, a nie np. bezpośrednio na tablicy lub w komentarzach. Nie można uzależniać uczestnictwa w konkursie od aktywności fanów bezpośrednio na fanpage’u (wrzucania przez nich zdjęć, wpisywania treści itp.). Ponadto nie powinny być do tego celu w ogóle wykorzystywane takie funkcji platformy Facebooka jak np. zmiana statusu czy klikanie przycisku "lubię to”.

Dobra wiadomość jest taka, że można informować poprzez Facebooka o konkursach, które odbywają się całkowicie poza jego platformą.

Przeszukując konkursy prowadzone na FB, możemy z łatwością stwierdzić, że większość z ich organizatorów nie zna zupełnie regulaminu albo uważa, że nie jest zobowiązana do jego przestrzegania. Praktycznie każdy konkurs jest z nim sprzeczny (nie mówiąc już o posiadaniu zezwolenia).

Faktem jest, że egzekwowanie regulaminu przez Facebooka jest w naszym kraju praktycznie żadne. Można jednak podejrzewać, że niebawem to się zmieni. Dlatego po raz kolejny zachęcamy do jego lektury. Wiedza ta może w przyszłości okazać się bardzo cenna.